Twoje wsparcie w rekrutacji
Znajdź wymarzoną
ofertę pracy i APLIKUJ
OGŁOSZEŃ: 1116        SUBSKRYBUJE: 7289
Tematy, które interesują czytelników:  Podanie o pracę, Obowiązki pracodawcy, Wolontariat, Rozmowa kwalifikacyjna, Gdzie szukać pracy, Prokurent

ZUS i umowy śmieciowe

ZUS i umowy śmieciowe
Wielu pracodawców szuka oszczędności w zakresie uiszczania składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Najczęstszą praktyką jest zastępowanie umów o pracę umowami cywilnoprawnymi, czyli umową o dzieło lub zlecenie. Kiedy ZUS może zakwestionować tak zwaną „umowę śmieciową”?

Z roku na rok przybywa na rynku firm, które swoim pracownikom oferują umowę o dzieło w zamian za umowę zlecenie. Takie działanie nie jest przypadkowe. Podmiot zatrudniający nie musi wówczas opłacać za swojego pracownika składek ubezpieczeniowych. Warto jednak pamiętać, że takie działanie nie jest zgodne z prawem i coraz częściej kwestionowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Efekt? Z punktu widzenia pracodawcy może być uciążliwy przede wszystkim finansowo ? konieczne będzie opłacenie nie tylko wszystkich składek, ale również odsetek za zwłokę. Zanim zatem zaproponujesz umowę cywilną swojemu pracownikowi, sprawdź czy nie przysporzy to Tobie wielu problemów.

 

Umowa zlecenie kontra umowa o dzieło

Aby prawidłowo stosować te dwie umowy, niezbędne jest ich rozróżnianie. I tak, warto wskazać, że umowa o dzieło to tak zwana umowa rezultatu. Inaczej mówiąc, jej charakterystyczna cechą jest ściśle określony, konkretny wynik pracy. Zawierana powinna być zawsze wtedy, gdy zlecający oczekuje z góry wskazanego dzieła. To właśnie za nie uiści zleceniobiorcy wynagrodzenie. W praktyce najczęściej chodzi o stworzenie bilansu, wykonanie sesji zdjęciowej czy też strony internetowej.

Umowa zlecenie ? w odróżnieniu od umowy o dzieło ? jest tak zwaną umową starannego działania. Nacisk nie jest tu położony na efekt końcowy, ale samo działanie. Jej wykonanie zależy zatem na określonych staraniach, które podejmuje zleceniobiorca. Wśród przykładowych sytuacji, w jakich może być ona wykorzystana wymienić należy sprzątanie biur, mieszkań lub też pilnowanie mienia.

To Cię powinno też zainteresować: Umowa o dzieło a ZUS

 

Jak to widzi pracodawca?

Choć granica pomiędzy umową o dzieło a umową zlecenie jest wyraźna, wielu pracodawców myli lub świadomie wybiera tę pierwszą. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że umowa o dzieło nie jest podstawą do opłacania obowiązkowego ubezpieczenia. Jedynym wyjątkiem jest taka sytuacja, w której zawarta została ona z własnym pracownikiem. Wówczas zatrudniony podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Z punktu widzenia pracodawcy jest ona z pewnością korzystniejsza pod względem finansowym. Warto zauważyć, że inaczej jest w przypadku umowy zlecenie. Taki zleceniobiorca polega zarówno ubezpieczeniom społecznym, jak i ubezpieczeniu zdrowotnemu. I tu jednak warto pamiętać o wyjątku. Ten odnosi się do sytuacji, w której zleceniobiorca dodatkowo pracuje. Wówczas opłacane muszą być tylko składki na ubezpieczenie zdrowotne.

 

Nazwa nie jest decydująca

Strony, które zawierają umowę mogą nazwać ją umową o dzieło lub zlecenie. Sama nazwa nie decyduje jednak o charakterze wiążącego ich stosunku. Rozstrzygające znaczenie ma jedynie treść, która jest oświadczeniem woli stron podpisujących umowę. I właśnie tą kwestią coraz częściej zainteresowany jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Wielu pracodawców błędnie myśli, że pracownicy Zakładu nie mają kompetencji do kwestionowania umów. Przeciwnie, mają, gdyż mogą skontrolować charakter wykonywanej pracy. Dalej, warto pamiętać, że inspektorzy mogą zbadać nie tylko fakt zawarcia umowy, ale również jej treść. Na tej podstawie zostaje wydana ewentualna decyzja w sprawie obejścia prawa, czyli unikania przez zleceniodawcę odprowadzenia do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych obowiązkowych składek.

 

Co dalej?

Jeżeli inspektorzy zakwestionują formę zawartej umowy i stwierdzą, że zleceniodawca wykonywał de facto umowę zlecenie, nie zaś umowę o dzieło, to zleceniobiorca musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. W takim przypadku konieczne będzie zgłoszenie strony umowy do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego przy wykorzystaniu właściwych druków. Dodatkowo jest on zobowiązany przedłożyć w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych odpowiednie dokumenty. W takim też przypadku na koncie zleceniodawcy powstaje niedopłata, którą będzie musiał w całości pokryć płatnik składek (także w tej części, która finansowana jest przez zleceniobiorcę). Co istotne, nie może on zapomnieć o konieczności opłacenia także odsetek za poszczególne miesiące.

 

Co na to Sąd Najwyższy?

Warto wskazać, że i Sąd Najwyższy rozstrzygał podobne sprawy, w których płatnik negował możliwość podważania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych charakteru umowy. Mowa tu choćby o wyroku z dnia 18 kwietnia 2012 roku (sygn. akt II UK 187/11), w którym to wskazano, że osoby świadczące pracę na stanowisku instruktora nauki jazdy powinny być zatrudnione nie na podstawie umowy o dzieło, ale umowy zlecenia. Wobec powyższego Sąd jasno wskazał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych posiada kompetencje do rozstrzygania o charakterze zawieranych umów i to niezależnie od ich nazwy. Jednocześnie w innym wyroku z dnia 27 sierpnia 2013 roku (sygn. akt II UK 26/13) orzekł on, że organ rentowy nie może zakwestionować tych umów o dzieło, których przedmiotem jest ? dla przykładu ? odczytanie lub wygłoszenie autorskiego wykładu.

Więcej na temat umów "śmieciowych" w artykule: Kiedy oskładkują "śmieciówki"...

Oceń ten wpis
ZUS i umowy śmieciowe
Ocena: 5.0, liczba głosów: 4

Zobacz inne porady

Opinie

(brak komentarzy)
Redakcja Aplikuj.pl zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób lub zawierających słowa wulgarne.