Twoje wsparcie w rekrutacji
Znajdź wymarzoną
ofertę pracy i APLIKUJ
OGŁOSZEŃ: 971        SUBSKRYBUJE: 7257
Tematy, które interesują czytelników:  Co wpisać do CV, Prawa pracownika, Delegacja, Freelancer, Spóźnienie do pracy, Znajomość języków obcych, Motywacja, Marketing internetowy, Relokacja pracowników, Praca w IT, Kredyt, Kwestionariusz osobowy

Chcę podwyżki... i co dalej?

Chcę podwyżki... i co dalej?

W interesie pracodawcy jest zapłacić możliwie jak najmniej i uzyskać jak najwięcej. Priorytety pracownika są zgoła odmienne ? możliwie najwyższa pensja i zakres obowiązków, który nie wiąże się z pracą pochłaniającą całe życie. Jak pogodzić te sprzeczności? Na szczęście jest to możliwe.


Z podwyżką jest trochę jak z wygraną w lotto. Jeśli nie kupisz losu, twoje szanse są zerowe. Podwyżki nigdy nie dostaje ten, kto obawia się o niej porozmawiać. Co nie oznacza jednak, że każda rozmowa z szefem musi zakończyć się sukcesem. Ale jest kilka tricków, które warto zastosować, by tak właśnie się stało.


Być we właściwym miejscu i o właściwym czasie
Wybranie odpowiedniego momentu na rozmowę o podwyżce to połowa sukcesu. Nie trzeba szczególnie bogatej wyobraźni, by przewidzieć rezultaty zagadnięcia szefa, gdy właśnie wyszedł ze stresującego spotkania. Także ostatni dzień przed urlopem, gdy myślami przełożony jest już na słonecznej plaży nie wróży sukcesów. Idealny będzie dzień w środku tygodnia, kiedy szef jest w dobrym nastroju. Szanse rosną, jeśli ma świeżo w pamięci jakiś Twój sukces. Uwaga: rozmowa o podwyżce może zająć trochę czasu, warto więc poprosić o rozmowę wcześniej, by zwierzchnik miał możliwość uwzględnienia jej w swoim planie dnia.


Trudna sztuka argumentacji
W idealnym scenariuszu byłoby tak: informujesz szefa, że chciałbyś otrzymać 15 proc. podwyżki, szef proponuje, by do równego rachunku powiększyć pensję o 20 proc. Cóż, życie to nie bajka. Bardziej prawdopodobne, że poprosi Cię o uargumentowanie swojej prośby.

To Cię powinno też zainteresować: Wynagrodzenie - wszystko co powinieneś o nim wiedzieć

Jakie masz możliwości?

  • Popularna i najgorsza ? przyczyny osobiste np. narodziny dziecka, wzrost kursu franka, większe wydatki. Pamiętaj, pracodawca nie jest zainteresowany Twoimi domowymi finansami.
  • Inflacja. Gdy od dwóch lat Twoja pensja nie wzrosła ani o złotówkę to realnie... zarabiasz mniej. W takiej sytuacji możesz zaproponować pracodawcy wariant minimum ? uwzględnienie poziomu inflacji. Nie będzie to niestety oszałamiająca kwota, ale z tym argumentem trudno jest polemizować.
  • ?Bo Kowalski zarabia więcej?. Czy warto powoływać się na zarobki kolegów? Cóż, to już stąpanie po cienkim lodzie. Z jednej strony prawo zabrania dyskryminacji pracownika, a za taką można uznać, gdy osoby na równorzędnych stanowiskach i z identycznym zakresem obowiązków z niejasnych przyczyn otrzymują rażąco różne wynagrodzenie. Pamiętaj jednak, że bardzo trudno jest znaleźć w firmie dwóch pracowników o identycznych obowiązkach, osiągnięciach, zaangażowaniu i innych cechach mających wpływ na wysokość pensji. Poza tym w wielu firmach wysokość zarobków utrzymywana jest w tajemnicy i powoływanie się na tego rodzaju informacje może być niemile widziane.
  • Osobiste sukcesy, udane projekty, pozytywne opinie. Im więcej dobrego można powiedzieć o Twojej pracy, tym silniejsza Twoja pozycja w negocjacjach. Pomyślnie sfinalizowany projekt czy zadowolony ze współpracy klient są Twoimi atutami. Pokazują pracodawcy, ile zyskuje na zatrudnianiu Cię.
  • Nowe obowiązki. Jeśli od momentu ustalenia wysokości pensji zwiększył się Twój zakres obowiązków, ponosisz większą odpowiedzialność to masz silne podstawy, by ubiegać się o wyższą pensję.

Metoda win-win
Rozmowa o podwyżce nie powinna zamienić się w przeciąganie liny między pracodawcą, a pracownikiem. Eksperci twierdzą, że udane negocjacje to takie, z których każda ze stron wychodzi z poczuciem zysku. Nie oznacza to, że szef musi przyjąć Twoją wyjściową propozycję, ani ? że Ty musisz przystać na jego ofertę. Rozmawiajcie, szukajcie alternatywy, bierzcie pod uwagę jak najwięcej możliwości. Trenerzy uczący sztuki negocjacji często przytaczają anegdotę o pomarańczy.
Dwie siostry spierały się o jedną pomarańczę. Żadna z nich nie chciała ustąpić, nie satysfakcjonowało ich też przedzielenie owocu na pół. Po długiej rozmowie okazało się, że jednej zależało na wyciśnięciu soku, druga zaś potrzebowała skórki do kandyzowania.
To idealny przykład na to, że pozornie sprzeczne interesy wcale nie muszą się wykluczać. Może się więc okazać, że rozmowa zakończy się innym rezultatem, niż zakładałeś, ale wcale nie mniej satysfakcjonującym.

W czasie negocjowania podwyżki warto też pamiętać o kilku żelaznych zasadach:

  • Na wstępie poproś o nieco więcej, niż realnie oczekujesz.
  • Nie negocjuj podwyżki zbyt wysokiej, ale niskie kwoty (rzędu 50 zł) pokazują, że masz zbyt małe oczekiwania. 10 ? 15 proc. to najczęściej ustalany wzrost wynagrodzenia.
  • Nigdy nie składaj obietnic, których nie zamierzasz dotrzymać. Jeśli zasugerujesz, ze brak podwyżki skończy się odejściem z pracy stawiasz wszystko na jedną kartę. Naprawdę warto mieć ku temu poważny powód.

Pieniądze to nie wszystko
Największym błędem, który uniemożliwia zastosowanie metody win-win jest nadmierne skupienie się na podwyższeniu pensji jako jedynym możliwym rozwiązaniu. Tymczasem warto rozważyć też tzw. poza finansowe zyski. Które ? co warto zauważyć ? przekładają się często na znaczne oszczędności w domowym budżecie. Możliwości to:

  • Prywatny abonament medyczny dla pracownika i jego rodziny. To rozwiązanie szczególnie cenione przez pracowników z dziećmi. Możliwość szybkiego dostępu do lekarza oznacza często nie tylko większy komfort i oszczędność czasu, ale też mniejsze wydatki.
  • Karnet sportowy. Propozycja dla naprawdę aktywnych ? nie ma sensu jej przyjmować, jeśli ograniczasz się do dwóch wizyt na siłowni rocznie (po nowym roku i przed wakacjami). Jeśli jednak sport to Twoja pasja, karnet pozwoli na zaoszczędzenie nawet 200 zł miesięcznie.
  • Abonament do firmowej stołówki. Codzienny obiad finansowany przez pracodawcę to kusząca oferta. Warto rozpatrzyć, oszczędności będą zauważalne.
  • Służbowy samochód lub ryczałt na paliwo. Jeśli poważną pozycję w domowym budżecie stanowią wydatki na stacji benzynowej, tego rodzaju bonus będzie odczuwalną alternatywą podwyżki.
  • Dofinansowanie kursów i szkoleń. Szczególnie godne uwagi są kursy pozwalające realnie podnieść swoją wartość na rynku pracy. Pierwsze miejsce zajmują tu prestiżowe studia MBA i podyplomowe, a także kursy języków obcych. Dla pracodawcy przyjęcie takiej propozycji to też sygnał, że pracownik poważnie myśli o swoim rozwoju.

W niektórych firmach zdarza się też, że pracodawca proponuje korzystniejsze warunki współpracy, np. możliwość wykonywania części obowiązków w systemie home office, czy ruchome godziny pracy. To dobre rozwiązanie, jeśli brak satysfakcji pracownika niekoniecznie wynika z niskiej pensji. Wprowadzenie elementów pracy zdalnej oznacza też obniżenie kosztów dojazdów.

Zobacz inne porady dla pracowników

Komentarze do wpisu

(brak komentarzy)
Redakcja Aplikuj.pl zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób lub zawierających słowa wulgarne.