Twoje wsparcie w rekrutacji
Znajdź wymarzoną
ofertę pracy i APLIKUJ
OGŁOSZEŃ: 1037        SUBSKRYBUJE: 7269
Tematy, które interesują czytelników:  Wypowiedzenie umowy zlecenia, Katalog zawodów, Co zabrać na rozmowę

Przedsiębiorca z...przymusu

Przedsiębiorca z...przymusu

Według danych podawanych przez GUS w Polsce jest ok. 1,1 mln przedsiębiorców prowadzących jednoosobowe firmy. Nikt tak naprawdę nie wie, ile z tych osób… samodzielnie zdecydowało o założeniu działalności gospodarczej.

 Aby prowadzić firmę, osoba zainteresowana musi mieć predyspozycje. Liczy się nie tylko przedsiębiorczość, lecz także dobra organizacja czy zdolności negocjacyjne. W ostatnich latach specjaliści zwracają uwagę na zjawisko zakładania firm przez osoby, które faktycznie przedsiębiorcami wcale nie chcą być. Zostają nimi tylko dlatego, by nie być zarejestrowanymi w PUP lub by móc współpracować z byłym już pracodawcą.

W czym zatem tkwi problem? W Polsce nie gromadzi się informacji o tym, ilu przedsiębiorców to faktycznie osoby samozatrudnione, wykonujące pracę na zlecenie swojego poprzedniego pracodawcy. Choć nie uzyskują one prawa do ulgi w zakresie opłacania składek, najczęściej obchodzą te przepisy. W praktyce zatem są przedsiębiorcami, którzy znaleźli się na rynku przez przypadek.

Bez innowacyjności, bez pracowników

Ogromny problem z przedsiębiorcami, którzy przedsiębiorcami nie chcą być, zauważają specjaliści. Takie osoby nie rozwijają swoich firm, nie tworzą miejsc pracy, często nawet nie mogą decydować o kształcie prowadzonej przez siebie działalności. Dlaczego? Gdyż o wszystkim decyduje… były pracodawca, który teraz nazywany jest zleceniodawcą.

Dlaczego mówi się o tym problemie? O ile GUS podaje, że jednoosobową działalność gospodarczą prowadzi w Polsce ok. 1,1 mln osób, o tyle ZUS deklaruje, ze składki regularnie odprowadza ok. 800 tysięcy przedsiębiorców. Różnica jest znaczna i może świadczyć o tym, że w Polsce mamy problem z przedsiębiorczością.

By obniżać koszty

Z punktu widzenia pracodawcy zatrudnianie w oparciu o umowę o pracę generuje konkretne koszty. Aby tych uniknąć, pracodawca nierzadko decyduje się na zatrudnienie swoich podwładnych na umowę zlecenia, a gdy nie jest to możliwe, proponuje im samozatrudnienie. Wówczas jego byli pracownicy w dalszym ciągu mogą wykonywać dla niego pracę.
Powyższe rozwiązanie może być korzystne z punktu widzenia każdej ze stron, choć tylko wtedy, gdy były pracownik jest na tyle przedsiębiorczy, że – poza byłym pracodawcą – jest w stanie znaleźć również innych zleceniodawców. Wówczas śmiało można mówić o tym, że ma on szansę rozwijać swoją firmę.

Przepisy swoje, pracodawcy swoje…

W jaki sposób mogą bronić się pseudoprzedsiębiorcy, którzy faktycznie w dalszym ciągu wykonują pracę jedynie dla swojego byłego pracodawcy? W art. 22 § 1 Kodeksu pracy znaleźć można definicję stosunku pracy. Zgodnie z nią: „Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem”. W praktyce zatem były pracownik może wykazać, że w rzeczywistości w dalszym ciągu wiąże go z pracodawcą stosunek pracy.

To ma swoje skutki

Choć ustawodawca przyznaje byłemu pracownikowi narzędzia, za pomocą których może on skutecznie bronić się przed założeniem fikcyjnej firmy, nie można zapomnieć, że funkcjonowanie takich podmiotów na rynku burzy ogólny obraz przedsiębiorczości. Tacy przedsiębiorcy nie tylko nie tworzą miejsc pracy, lecz często – z uwagi na brak środków – zawieszają prowadzenie działalności gospodarczej po 2 latach, czyli wówczas, gdy przechodzą na tzw. „duży ZUS”.

 

Zobacz inne porady dla pracodawców

Komentarze do wpisu

(brak komentarzy)
Redakcja Aplikuj.pl zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób lub zawierających słowa wulgarne.