!function(t,h,e,j,s,n){t.hj=t.hj||function(){(t.hj.q=t.hj.q||[]).push(arguments)},t._hjSettings={hjid:2313813,hjsv:6},s=h.getElementsByTagName("head")[0],(n=h.createElement("script")).async=1,n.src="https://static.hotjar.com/c/hotjar-"+t._hjSettings.hjid+".js?sv="+t._hjSettings.hjsv,s.appendChild(n)}(window,document);

Pracodawca - prawa i obowiązki

Palenie w pracy - kłopot dla pracowników i pracodawców

10 marca 2022

5 z 5

Ocena: 5 z 5 | 24 głosy

24 głosy

9 komentarzy

Palenie w pracy - kłopot dla pracowników i pracodawców
Widok pracowników, którzy palą papierosy przed siedzibą pracy, nie jest nowością, ale z pewnością odbija się na prestiżu firmy. Alternatywa? Zainwestowanie przez właściciela w kosztowną palarnię. Ale może jest inne rozwiązanie tego problemu?

Palenie papierosów to wielopłaszczyznowe zjawisko, które dotyka również pracodawców. Głosy, że jest to wyłącznie sprawa samego zainteresowanego, czyli pracownika, są coraz rzadsze. Odkąd uznano, że palenie tytoniu nie jest nieszkodliwą używką, ale groźnym dla zdrowia uzależnieniem, problem stał się szeroko komentowany.

Trzeba przy tym podkreślić, że pracownik, który zrezygnuje z palenia papierosów w trakcie dnia pracy, może być nie tylko mniej wydajny, ale również rozdrażniony. Inaczej mówiąc, jego uzależnienie przekłada się bezpośrednio na efektywność. I dlatego też wprowadzenie całkowitego zakazu palenia na terenie zakładu pracy nie jest rozwiązaniem idealnym. Czy pracodawcy mają możliwość rozwiązania tej kwestii w inny, bardziej skuteczny sposób?

Zakaz palenia w pracy

Jak wspomniano powyższej, pracownicy mogą palić za przyzwoleniem szefa na terenie zakładu pracy poza obrębem budynków. Wprowadzenie zakazu palenia dla całej firmy nie tylko może źle wpłynąć na samopoczucie i wydajność niektórych pracowników, ale także być uznane za formę dyskryminacji palaczy w zakładzie pracy. Alternatywnym rozwiązaniem jest wyposażenie miejsca pracy w palarnię. Taka inwestycja jest jednak kosztowna i nie każda firma może sobie na nią pozwolić. Trzeba pamiętać, że  w przypadku, gdy zapadnie decyzja o zbudowaniu palarni, konieczne jest nie tylko wydzielenie osobnego pomieszczenia, ale również wyposażenie go w urządzenia klimatyzacyjne, jak i wentylacyjne.

Pracodawca, który zdecyduje się utworzyć palarnię w zakładzie pracy, powinien więc przestrzegać określonych reguł. Jakich? Odpowiedź znajdziesz w artykule: Palarnie w zakładzie pracy.

Palarnia a dyskryminacja
Zdaniem niektórych palących tworzenie wydzielonych pomieszczeń tylko dla palaczy również jest formą ich dyskryminacji w pracy. Jest to oczywiście pogląd wysoce wątpliwy i nie ma żadnego uzasadnienia w świetle prawa.

Wobec możliwości wprowadzenia całkowitego zakazu palenia w pracy, który byłby w pełni legalny, stworzenie palarni przez pracodawcę świadczy właśnie o wychodzeniu naprzeciw potrzebom pracowników, a nie ich dyskryminacji.

Palenie w pracy – sprawdź, ile tracisz

Z punktu widzenia pracodawcy, palący pracownik kosztuje więcej. Dodatkowe przerwy na puszczenie dymka to czas, gdy zatrudnionego nie ma na stanowisku pracy lub przy biurku. Niezależnie od tego, czy w zakładzie pracy została stworzona palarnia, czy też pracownik wymyka się na zewnątrz, pojawia się problem rozliczenia rzeczywistego czasu pracy. Nawet dodatkowe 5-cio czy 10-cio minutowe przerwy mogą sprawić, że pracodawca ostatecznie zapłaci swojemu podwładnemu za... godzinę palenia papierosów. W skali roku zbiera się już całkiem sporo takich godzin.

Czas spędzony w palarni a nadgodziny

Teoretycznie pracodawca może się ze swoim pracownikiem umówić na odpracowanie czasu spędzonego w palarni, przy czym jednak trzeba podkreślić słowo teoretycznie. Dlaczego? Gdyż taka umowa o nadgodziny za czas palenia papierosów jest niezgodna z obowiązującym aktualnie prawem, chyba że zatrudnionemu zostanie wypłacone dodatkowe wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych (takie godziny są droższe niż normalne godziny pracy). W przeciwnym przypadku pracownik może dochodzić swoich praw, w tym odszkodowania.

Kontrowersje wokół palenia w pracy
Palenie papierosów przez pracowników niejednokrotnie powoduje frustrację tej części zatrudnionych, którzy nie palą. Konflikt dotyczy nie tylko dodatkowych przerw palaczy, którzy oprócz wyjść na papierosa potrzebują przecież chwil na spożycie posiłku czy inne niezbędne czynności, ale również wykonywania przynajmniej kilka razy dziennie nie tylko swoich obowiązków, ale i obowiązków kolegi-palacza (dla przykładu odbieranie telefonów czy przyjmowanie petentów).

Palacz  w pracy – ile rzeczywiście pracuje?

Rozwiązaniem problemu może być rzeczywiste rozliczanie czasu pracy pracowników, które jednak związane jest z koniecznością zainstalowania urządzeń rejestrujących czas pracy. Specjalne czytniki są jednak niezawodne, dokładnie wskażą kto i o której pozwolił sobie na dymka, który pracownik opuścił zakład pracy wcześniej, a który spóźnił się do pracy.

Trzeba przyznać, że takie rozwiązanie jest korzystne nie tylko dlatego, że zapewnia rzetelną ewidencję czasu pracy i pozwala na sprawdzenie, w jakich godzinach pracownicy przebywali w zakładzie pracy, ale również motywuje ich do rzadszego opuszczania swojego biurka.

Zmniejszyć liczbę palaczy w firmie

To kolejne rozwiązanie, które może sprawdzić się w zakładzie pracy. Warto przy tym podkreślić, że bynajmniej nie chodzi o zwolnienie tej części załogi, która pali (!). Pracodawca może pomyśleć nad wdrożeniem wsparcia dla pracowników palących i po prostu pomóc im w porzuceniu nałogu. To może być korzystne na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim zatrudniony będzie bardziej skupiał się na wykonywanej pracy, nie będzie opuszczał miejsca pracy na chwilę, aby po powrocie ponownie zapoznawać się ze sprawą, nad którą pracuje. Po drugie będzie zdrowszy, co też przełoży się na rzadsze korzystanie przez niego ze zwolnień chorobowych.

Podziel się

9 komentarzy

Waldi

Waldi

Całe społeczeństwo potrzebuje "rewolucji" w tym zakresie. Jestem pracodawcą który walczy z palaczami na różne sposoby. Wychodzi na to, że płacąc za czas spędzony na dymku to pracodawca kupuje pracownikowi papierosy i jeszcze płaci za to, że je pali. A jak ma się czuć pracownik nie palący, to on jest poszkodowany i dyskryminowany. Powinien być całkowity zakaz palenia w miejscu pracy, w miejscu publicznym a za rzucanie petów mandat 500 zł. Może to ich nauczyłoby kultury i tej udawanej satysfakcji z puszczaniu dymka. Zerknijcie Państwo na nasze chodniki, przystanki, wejścia do sklepów. Stoi popiołka a przed nią tysiące śmierdzących petów. Chamstwo i brak szacunku do innych ludzi.
Pracownik

Pracownik

wiecie ile kosztuje pomieszczenie dla palaczy? sporo! kilkanaście tysięcy złotych + stałe koszty jego eksploatowania! I na dodatek zabiera cenne miejsce magazynowe czy jakiekolwiek inne. Palacze śmierdzą jeszcze bardziej, jeszcze bardziej przesiąka dymem jego ubranie, włosy i skóra! Żadne klimatyzowane pomieszczenie nie wywieje w 5 minut tego smrodu. Poza tym jak to pracownik nie może zostawać dłużej bez wypłacania mu wynagrodzenia? co to za pierdoły? Przecież można zrobić przerwę 45 minutową, gdzie 15 minut jest ustawowe a 30 jest poza czasem pracy! Każdemu palaczowi podsunąć zgodę na takie rozwiązanie - jak nie to powiedzieć, żeby się pilnował bo dostanie dyscyplinarkę jak się go złapie po naganie za paleniu.
negro

negro

A to co zrobić gdy to Zarząd pali w biurze, w otwartej kuchni, a smrodek papierosowy rozchodzi się po całym biurze.... ? Śmierdzą nasze ubrania, aż dzieci się wzdrygają po powrocie mamy z pracy. A ja nigdy nie paliłam
palacz

palacz

U nas w zakładzie pracy wolno palić pracownikom, tylko w trakcie przerw. Inni idą na stołówkę a inni wychodzą na pole i tam palą. Pracodawcy nie chętnie zatrudniają nałogowych palaczy.
Celka

Celka

U nas w zakładzie pracy jest zakaz palenia. Wiem, że niektórzy pracowni w trakcie regulaminowej przerwy gdzieś znikają i tam sobie zapala papierosa. Jestem za tym, aby podczas pracy był zakaz palenia papierosów.
Pater

Pater

Normy te nakładają również ograniczenia na ilość czasu, jaką pracodawca może wymagać od pracownika do wykonywania zadań związanych z pracą. Palenie fajek to przecież przerwa.
Red

Red

"Pracodawca może (...) pomóc im w porzuceniu nałogu." - ale tu nie oto chodzi :P przecież oni palą, bo lubią :) no i mogą się oderwać od roboty :)
Norek

Norek

Dobrze, że już nie palę. Wydzielenie miejsca jednak powinno być bez szkody dla innych, a nie że tak iż nagle palący nałogowiec nie ma gdzie iść zapalić. Z drugiej strony kiedyś wszędzie się paliło....
Kendo

Kendo

teraz mało kto pali ale jak wiadomo jeszcze po ustawie co do knajp to w pracy są oddzielne wydzielone stanowiska dla wszystkich palących. Jest to dobra sprawa dla wszystkich.

Dodaj komentarz

Wszystkie pola muszą być prawidłowo wypełnione

Komentarz został dodany

Redakcja Aplikuj.pl zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób lub zawierających wulgarne słowa, adresy www oraz adesy e-mail i numery telefonów.

Na tej stronie korzystamy z plików cookie, aby zadbać o jak najlepsze doświadczenia naszych użytkowników.
Kontynuując po wyświetleniu tej wiadomości, potwierdzasz, że wyrażasz na to zgodę.